Spowiedź Istoty: Część XIII
nie potrafię już oddychać, bez ciebie,serce nie potrafi bić, i zamiera w lęku,gorycz łez palą mnie niczym ogień,w samotności szaleńca, dławi się życia ozdobą marzenia me płoną na stosie,bez krzty

nie potrafię już oddychać, bez ciebie,serce nie potrafi bić, i zamiera w lęku,gorycz łez palą mnie niczym ogień,w samotności szaleńca, dławi się życia ozdobą marzenia me płoną na stosie,bez krzty
los chciał inaczej gdyż świat boi się naszych prawd i mimo że rozdzielili nas jesteśmy żyjemy wśród dzikich traw tak sami wśród pojedynczych oddechów i kłamstw które bolą przytul mnie
szkli się w łzach radości błękitne twe okow mroku nocy i skraju czasuu progu ciszy i serca lasu proszędziś pozwól mi zadbać o ciebie ma żono i niech gwiazdy świadkiem
X a mnie? daj mi poczuć żar duszy, co lód kruszyi zapach co ponad głowę mnie wynosi chciałbym poczuć smak twych ust delikatnie niczym zbawienie, gdy zakochałem się w słowie
IX szepce ci do ucha, gdy śpisz tak piękna znów mówi do mnie dziś cisza bez słów tak kruchą istotą jestem pośród miliona snów jak spragniona ciepła kobietą, dotyka mnie
VIII wybudził mnie zapach świeżej kawy u świtu brzegu, w półmroku świec i cichy kobiecy szept z oddali budzi mnie jej smak, delikatny widziałam cię, jak wstajesz leniwie po cichu
VII śpij jeszcze kochanie, śpijspokojnie drżyjwtulona w objęcia nocyco kroczy ku pamięci jak mytak nietrwali w swej istocie tul się w me ciepłe ciało w piersi co niczym poduszka sąi
VI spójrz jak czarne niebo czerwienią się barwi zachmurzone popycha nas wiatr liśćmi sypiąc do stóp, wśród traw umyka przed nami gęsta w oddali mgła, odkrywa ciepły jesieni płaszcz cisza
V ciało unosi biust nieco wyżej w dreszczach chwili dotyka mnie zimno wrażeń, i stres mdłygdy w oddali widzę jak patrzysz się ponad reszty głowamia oczy twe krzyczą, weź mnie
IV i czas uleciał zazdrosny – o ciebie i oddech zatrzymał się niczym wiatrserce biło w szaleństwie, we łzach w tak pięknej ciszy, umarł świat gdy po raz pierwszy dosięgłam